Wczoraj, 8 grudnia, przekazaliśmy Pracodawcy propozycję planu wydatkowania Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych (ZFŚS), przegłosowaną wcześniej wyraźną większością głosów w Związku.
Głównym założeniem propozycji jest minimalizacja negatywnego wpływu rosnących cen produktów i usług na mniej zarabiających Koperniczan i Koperniczanki.
Żeby to osiągnąć, zaproponowaliśmy utrzymanie wysokości świadczenia „wczasy pod gruszą” na obecnym, wysokim poziomie 2500 zł w niższej grupie dochodowej, lekkie zwiększenie świadczenia świątecznego do 1000 zł, oraz wyraźne procentowo zwiększenie świadczenia na dziecko z 110 na 200 zł. Przy wszystkich tych świadczeniach proponujemy przelicznik 0,75x przy przeliczaniu ich wysokości dla pracowników/-ic z wyższej grupy dochodowej.
Ważnym punktem corocznego budżetu ZFŚS musi być rezerwa budżetowa na zapomogi w przypadkach losowych – kiedy z jakiegoś powodu Pracownika lub Pracownicę spotka ciężka życiowo i finansowo sytuacja. Zapomóg zabrakło nam w propozycji przesłanej nam przez Pracodawcę, więc – zwłaszcza w ciężkich ekonomicznie czasach – zaproponowaliśmy zarezerwowanie na ten cel kwoty 100 000 zł w skali roku. Poradnik kiedy ci przysługuje i co zrobić, żeby dostać zapomogę, znajdziesz tutaj.
W gronie Związku postanowiliśmy pozostać przy świadczeniu dedykowanym promowaniu aktywności sportowej pośród Pracowników/-ic. Chodzi konkretnie o kartę Multisport. Takie świadczenie przedstawia zarówno korzyści dla Pracownika (z perspektywy zdrowia i dobrostanu psychicznego), jak i Pracodawcy (negatywne konsekwencje efektywnościowe/motywacyjne i relatywnie częstsze absencje u osób nieaktywnych fizycznie). Proponowana kwota zakłada miesięczną dopłatę przez pracodawcę do karty Multisport na poziomie 70 lub 65 zł (w zależności od pozycji względem kryterium dochodowego) – podobnie jak w roku poprzednim.
Na przełomie października i listopada Dział Kadr zorganizował spotkania na temat tego jak, według pracodawcy, miałby funkcjonować nasz Zakładowy Fundusz Świadczeń Socjalnych w 2023 roku, po wprowadzeniu (lub przeniesieniu go w całości) na platformę benefitową Motivizer.
Pracodawca trochę się w mojej ocenie pospieszył, bo plan wydatkowania Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych jest przedmiotem uzgodnień pomiędzy Pracodawcą a Związkiem Zawodowym, a więc szerszego dialogu niż tylko pojedyncza ankieta przedstawiająca same (wątpliwe, jak pokażę dalej) plusy proponowanego rozwiązania.
Propozycja pracodawcy, która wpłynęła w zeszłym tygodniu do zarządu Związku, przewiduje, że od 30% do nawet 100% naszych świadczeń z Funduszu Świadczeń Socjalnych będzie lądować na platformie benefitowej. W mojej ocenie to bardzo zły pomysł, i postaram się przybliżyć ten punkt widzenia w tym tekście.
Co to i skąd to?
Na początek dwie definicje:
Zakładowy Fundusz Świadczeń Socjalnych (ZFŚS). Fundusz jest wewnątrz-zakładowym mechanizmem redystrybucji, mającym w założeniu łagodzić różnice w poziomie życia pracowników gorzej i lepiej sytuowanych i ich rodzin. W CNK świadczenia z ZFŚS pożytkowane są na dofinansowanie wypoczynku, działalności sportowo-rekreacyjnej oraz pomoc finansową – świadczenie mikołajkowe i zapomogi. Regulowany jest naszym wewnątrz-zakładowym regulaminem, a podział jego corocznego budżetu uzgadniany jest pomiędzy Pracodawcą a Związkiem Zawodowym.
System benefitowy (kafeteria). Jest to platforma zewnętrzna, której operatorowi pracodawca przekazuje środki przeznaczone na świadczenia dla pracowników. Operator następnie udostępnia pracownikom punkty możliwe do zrealizowania na jego platformie. To, na co mogą być wydane w ramach platformy, zależy od tego, z jakimi firmami operator współpracuje oraz np. od tego czy dane środki pochodzą z ZFŚS (ograniczenie na co można punkty wydać) czy nie.
Temat systemu benefitowego ląduje na nas teraz, bo najwyraźniej jest to najłatwiejszy sposób, żeby „odhaczyć”, że pracodawca wyciąga jakieś wnioski z wyników pierwszego Barometru Zaangażowania.
Cytując: „Wyniki badania Barometr Zaangażowania pokazały, że świadczenia dodatkowe (benefity) są dla Nas ważne oraz nisko oceniamy ich atrakcyjność.W odpowiedzi na pytanie: „W ramach otrzymywanych środków z Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych chcę móc korzystać z systemu kafeteryjnego (możliwość wyboru innych świadczeń, np. bilety do kina, teatru, zniżki)„56% z Nas odpowiedziało, że chciałoby móc korzystać z systemu kafeteryjnego w CNK.” Na identycznie zadane pytanie w późniejszej ankiecie 78% osób odpowiedziało „tak”.
Jednocześnie, jest to ruch wyjątkowo ślepy na inne problemy zdiagnozowane w Barometrze. Jako „nisko ocenione i ważne dla pracowników” określono w nim również następujące niezaadresowane problemy CNK:
atrakcyjność wynagrodzenia w regionie (!),
możliwość rozwoju w strukturach organizacji/na obecnym stanowisku,
podnoszenie kwalifikacji i rozwój umiejętności,
docenianie efektów pracy przez przełożonych,
konsultowanie decyzji z pracownikami, etc.
Wprowadzanie systemu benefitowego jest pięknym przykładem przykładania plasterka do otwartej rany. Przerdzewiały samochód nie zacznie świetnie jeździć po dodaniu mu naklejki z błyszczącą gwiazdką. Żeby budować zaangażowanie pracowników trzeba zająć się najpierw sprawami kluczowymi.
(deklarowane) Plusy
Zacznijmy może od plusów platformy, które podają nam Kadry (cytaty zapisane kursywą):
Co daje wdrożenie platformy benefitowej:
Możliwość samodzielnego zarządzania przez każdego pracownika przyznanym przez CNK budżetem środków ZFŚS. Sami będziemy mogli decydować na co wykorzystamy otrzymane na platformę od pracodawcy środki z ZFŚS w ramach limitów na poszczególne aktywności.
Nie wiem jak Wy, ale jest to dla mnie dziwne, bo do tej pory sam zarządzałem pieniędzmi, które dostawałem od CNK – nie ważne czy z wynagrodzenia czy ze świadczeń. Zatem brzmi mi to jak jakaś piękna-zwinna nowomowa, która de facto nie wprowadza nic nowego lub atrakcyjniejszego do dotychczasowej relacji, jakie mamy z naleznymi nam środkami finansowymi.
Możliwość wyboru większej liczby aktywności, które mogą być dofinansowane ze środków ZFŚS m.in. biletów do kina, czy teatru oraz sposobu dofinansowania wypoczynku (przelew, czy np. bon, który będziemy mogli zrealizować u różnych dostawców ofertujących usługi związane z wypoczynkiem)
O ile wiem, to teraz, po tym jak dostajemy dotychczasowe świadczenia, to nikt nie śledzi naszych kont bankowych, żeby kontrolować na co je wydajemy – i zarówno środków z „Gruszy” czy „Mikołajkowego” możemy użyć do tego żeby sobie załatać domowy budżet, albo kupić sobie bilet do teatru, albo równie dobrze skok na bungee.
Jasną informację dotyczącą limitów środków przyznanych na benefity w CNK np. jaki limit środków jest na dofinansowanie wypoczynku, a jaki na benefity związane z dofinansowaniem aktywności kulturalno- oświatowej lub sportowo- rekreacyjnej.
To jest dla mnie aż śmieszne, bo wysokość świadczeń dotychczas ustalana jest co roku z góry w planie wydatkowania ZFŚS, negocjowanym przez Pracodawcę i Związek Zawodowy. I każdy pracownik ma do niej dostęp, a jak nie będzie wiedzieć gdzie te informacje znaleźć, to zarówno zarząd ZZ, jak i nasze koleżanki z Kadr z pewnością szybko pokierują w odpowiednie miejsce.
Możliwość dopłaty przez pracownika, w przypadku wyczerpania środków z ZFŚS potrzebnych na zakup danego benefitu.
Bo teraz, jak jedziesz sobie na wakacje, to nie wolno ci wydać ani złotówki więcej niż dostaniesz z Gruszy!!! A jak kupujesz prezenty na święta, to nie wolno ci przekroczyć kwoty świadczenia świątecznego!!! No nie żartujmy sobie…
Dostęp do platformy jest 24/7. Będziemy mieli również natychmiastowy dostęp do wybranego (zakupionego) przez nas świadczenia np. biletu do kina.
O ile wiem, to do mojego konta bankowego czy portfela w kieszeni też mam dostęp 24/7, i co więcej, mam dowolność gdzie te środki wydam.
Uproszczenie i automatyzację niektórych procesów zamawiania dostępnych w CNK świadczeń dla pracowników np. kart Multisport, czy zgłaszania do pakietów opieki medycznej
Uproszczenie i automatyzację procesów, wydaje mi się, można osiągnąć nie wyprowadzając części podstawowych zadań zakładu pracy poza niego – do podmiotu podmiotu realizującego nie tylko swoje, ale też interesy ekonomiczne konkretnych partnerów, w której to relacji my – pracownicy – stajemy się towarem.
Teraz poruszę już bezpośrednio szersze problemy, jakie tworzy wejście z naszymi świadczeniami w system benefitowy. Po kolei:
Jesteśmy traktowani jak dzieci.
Świadczenia pozapłacowe są bardzo wygodnym mechanizmem udawania przez pracodawców, że coś się robi w sprawie poprawiania warunków pracy. W oczywisty sposób jednak np. takie wprowadzanie systemu benefitowego jest substytutem bardziej znaczących działań na rzecz poprawy warunków finansowych pracowników. Jakich na przykład? Hmmm… podwyżek? Zwłaszcza w tym roku, kiedy korekty naszych wynagrodzeń nie dogoniły inflacji, więc zarabiamy gorzej niż rok temu. Zwłaszcza w tym roku, kiedy CNK radzi sobie finansowo bardzo dobrze. Zwłaszcza w tym roku, takie pozoranckie akcje są wyjątkowo niesmaczne, kiedy sprzedaje się je jako wsłuchiwanie się w problemy Załogi.
Alokacje środków z Funduszu Świadczeń Socjalnych mają też swój cel. Na przykład, dofinansowanie z ZFŚS abonamentów sportowych ma na celu wprowadzenie zachęty dla pracowników do aktywności fizycznej. Poprawia ona nasz szeroko pojęty dobrostan, a dla pracodawcy skutkuje statystycznie naszą wyższą efektywnością i niższą absencją chorobową. Scenariusz obustronnie korzystny. Podobnie jest z „Wakacjami pod gruszą”- spełniają prawie że identyczne cele, promując nieprzerwane długie okresy urlopu. Ale wracając do rzeczy… Ustawa o ZFŚS przewiduje, że środki zeń mogą być przeznaczane na aktywności kulturalne. Ma to w sposób oczywisty na celu zachęcanie obywateli do obcowania z kulturą, co parlament uznał za pewien obszar aktywności życiowej, który trzeba promować. Jednak, trzeba pamiętać o kontekście. Jesteśmy pracownikamiinstytucji kultury. Ciężko mi sobie wyobrazić, żeby większa część z nas potrzebowała jakichś zewnętrznych motywatorów do tego, żeby jednak pójść do teatru/galerii/kina, etc. Jak mi starcza z pensji, to zrobię to, bo mam po prostu taką potrzebę wewnętrzną. I tu dochodzimy do sedna – czyli jak mi starczy z pensji. Tym co może sprawiać, że biletów na XYZ nie kupimy, jest to że w danym miesiącu nie spina nam się domowy budżet. I tego nie naprawi się zmniejszając obecne świadczenia finansowe („Grusza”/”Mikołajkowe”/zapomogi – bo dodajemy świadczenie kulturalne do budżetu, który jest z góry ograniczony – coś musi ucierpieć). Ten problem można rozwiązać zajmując się wynagrodzeniami – zwłaszcza w działach o najniższych w instytucji wynagrodzeniach (OPR, DOK, LAB).
Zbędna konsumpcja.
Platformy benefitowe nie są przedsięwzięciami dobroczynnymi mającymi ułatwiać nam życia. Ich celem jest napędzanie wydawania przez Ciebie pieniędzy u konkretnych podmiotów, z którymi operator platformy ma podpisane umowy. Można na to spojrzeć tak – platforma ogranicza Twój wybór do ograniczonej ilości sklepów – jakie w tym pompowanie konsumpcji? Jednak jak spojrzy się na ten problem z innej strony, to platforma jest tak na prawdę w swoim modelu biznesowym „siecią na klientów” dla jej partnerów. Funkcjonowałaby po prostu źle z punktu widzenia siebie, jako przedsiębiorstwa nastawionego na zysk, jeśli poprzez subtelne rzeczy jak layout, podpowiedzi, powiadomienia w aplikacji, nie promowałaby ponadnormatywnego wydawania na niej pieniędzy (np. poprzez dodatkowe zasilenia aby kupować w sklepach nie objętych specyfiką świadczeń z ZFŚS).
Ważnym aspektem tego typu platform jest też przyzwyczajanie konsumenta do konkretnych marek (partnerów platformy). Bardzo dobrym zabiegiem marketingowym jest „pierwsza jazda gratis”, znana z warszawskich e-hulajnóg. Przez pozornie korzystne oferty łatwo wyrobić firmom w nas zachowania, które w dłuższym horyzoncie czasowym zbyt korzystne finansowo już nie są.
Wyobraźmy sobie też sytuację, że z jakiegokolwiek powodu będziemy zbliżać się do końca roku, a nie wydaliśmy środków ze swojego „wirtualnego portfela” do zera. One w takim razie przepadną (realne świadczenie będzie więc statystycznie mniejsze niż nominalne). Żeby nie przepadły, to wejdziemy na platforme w poszukiwaniach gdzie by je wydać, żeby nam punkty nie przepadły. Czaicie – „żeby nie przepadły”, to diametralnie inna motywacja niż „bo potrzebuję X”. A jest to sytuacja nieunikniona, co możecie bardzo dobrze wiedzieć z opowieści znajomych, lub z własnego doświadczenia bycia objętymi platformą benefitową u innego pracodawcy. Jest to rażące zwłaszcza w kontekście tego, że misją CNK jest inspirowanie do odpowiedzialnego działania (a nawet z nutką dbałości o środowisko).
Marnowanie naszych pieniędzy na pośrednika.
Tutaj zacznę od kontynuacji poprzedniego punktu. Punkty na platformie benefitowej mają „termin przydatności”. nie można ich akumulować przez długi czas – i to nie tylko problem „zostających punktów” przy zmianie miejsca pracy, ale zwłaszcza problem braku przechodzenia punktów z roku na rok. Znając życie, zawsze komuś coś tam niewydanego zostanie. Realne świadczenie będzie więc statystycznie mniejsze niż nominalne. To jest problem, który jest totalnie nieobecny przy obecnej formie świadczeń, które dostajemy jako „twardy pieniądz” na swoje konto bankowe, a nie efemeryczny „punkt” na platformie benefitowej.
Koszt samej platformy benefitowej to dla Kopernika ponad 70 tysięcy złotych w skali trzech lat. Ktoś mógłby powiedzieć, że w skali instytucji to niewiele. Ktoś inny – że jednak można by lepiej spożytkować te środki. Ale to nie sedno problemu. Pokazuje to, że pracodawca ma środki budżetowe, które na pracowników mógłby przeznaczyć (to też pokazuje „dolewanie” do ZFŚS, albo podwyższanie progu premii rocznej), ale nie chce ich przeznaczyć na systemowy wzrost wynagrodzeń, a tylko na pojedyncze transfery pieniężne, albo tego typu eksperymenty, gdzie środki są wyprowadzane do podmiotu zewnętrznego, zanim nawet ustali się czy/w jakiej skali jego usługi (na których musi narzucić marżę) są instytucji potrzebne.
Wypieranie małych biznesów.
Aspektem, o którym raczej nie myśli się w pierwszej kolejności, kiedy podejmowana jest próba wtłoczenia systemu benefitowego do instytucji, jest to gdzie pieniądze ze świadczeń będą mógł/mogła wydać. Ale jak sobie jednak zadamy to pytanie, to zaobserwujemy, że system benefitowy zamiast poszerzać nasze opcje, ogranicza je. A na dodatek robi to w sposób szkodliwy ogólnospołecznie. Mam na myśli wymuszanie zakupów w dużych firmach, co osłabia mniejsze biznesy, w których moglibyśmy wydawać pieniądze ze świadczeń.
W liście partnerów i produktów z działu „Kultura” systemu Motivizer znajdziemy takie marki jak Cinema City, Multikino, Helios. Zatem środków z ZFŚS nie będziemy mogli wydać na wizytę w lokalnym kinie studyjnym „z historią/duszą”, tylko uczestniczyć będziemy w procesie oligopolizacji rynku kultury. Jako, że jesteśmy jako Kopernik instytucją kultury, to zakrawa to w mojej ocenie o perwersję.
To samo tyczy się kategorii „Podróże” czy „Zakupy„. System benefitowy, który w pięknych słowach ma nam, jako pracownikom, dawać swobodę wyboru, wielość opcji – tak na prawdę zagania nas do zagrody wydawania pieniędzy w wąskim wachlarzu silnych rynkowo sieciówek, a uniemożliwiając nam wspieranie biznesów bliskich nam z jakichkolwiek innych względów niż (ponad)krajowa dominacja na rynku.
Jakimś kosztem…
Musimy być też świadomi, że odpisy z wynagrodzęń, zasilające ZFŚS, mają określoną wysokość. Więc budżet Funduszu też jest ściśle określony. Jeśli dorzucamy nowe świadczenia, (jak pula punktów do wykorzystania na platformie benefitowej), to jednocześnie obniżamy pulę środków dostępnych na świadczenia inne.
Czy obniżenie nastąpi w tym roku, czy doznamy tąpnięcia w roku kolejnym, to zależy od odpowiedzialności planowania, jednak nie zmienia faktu, że świadczenia „pozaplatformowe” (a więc dotychczasowe) nie mogą nie ucierpieć na wprowadzeniu świadczenia nowego.
Podsumowanie
Mam nadzieję, że dość klarownie zarysowałem szereg problemów, które towarzyszą outsourcingowi pojedynczych świadczeń, czy całego zarządzania Zakładowym Funduszem Świadczeń Socjalnych, na zewnętrzną platformę benefitową. To co chciałbym podkreślić na koniec, to fakt, że operator takiej platformy ma interesy niekoniecznie tożsame z naszymi, a wolność wyboru i swoboda wydatkowania, którymi się (go) reklamuje, są bardzo iluzoryczne i realnie zawęża on nasze pole manewru, zamiast je otwierać.
Dlatego zachęcam wszystkich członków i członkinie Związku do głosowania przeciwko wprowadzeniu świadczeń pośredniczonych przez platformę benefitową.
Każde z nas może znaleźć się kiedyś w sytuacji podbramkowej. Z myślą o takich momentach istnieje możliwość ubiegania się o zapomogę z Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych.
Co to za fundusz? Czym dokładnie jest zapomoga? Kiedy przysługuje? Jak złożyć wniosek? Co trzeba przygotować?
Odpowiedzi dokładnie na te pytania znajdziesz w przygotowanym przez Związek Zawodowy Pracowników i Pracownic CNK poradniku.
Kliknij tutaj lub w grafikę poniżej, aby zapoznać się z Poradnikiem.