
Prawdopodobnie znacie hasła takie jak „korytarze median rynkowych„, „raporty płacowe„. Pracodawca używa tego typu haseł zawsze, gdy mówi o zasadach, zgodnie z którymi kreowane są nasze wynagrodzenia. I od kiedy z tych mechanizmów tylko korzysta, są one całkowicie nietransparentne, i sprawiają, że de facto jako pracownicy nie jesteśmy partnerem do rozmowy, gdy mowa o zasadach ustalania kryteriów, którym podlegają same wynagrodzenia, ale i podwyżki, np. związane z rozwojem zawodowym.
Uważamy, że to musi ulec zmianie.
Więcej o tym, dlaczego – zwłaszcza w tym roku – powinniśmy przyłożyć się do konstruktywnego dialogu w kwestii tego, jak zbudowany jest nasz system wynagradzania, pisaliśmy już wcześniej w tym artykule.
Zarówno w nim, jak i w artykule „Straszliwe widmo transparencji„, opisujemy, że już w czerwcu tego roku obowiązywać będzie w Polsce dyrektywa unijna (2023/970), wymuszająca na pracodawcy stworzenie (wspólnie z pracownikami!) przejrzystej struktury wynagrodzeń – czyli zasad dot. tego ile zarabia się na danym stanowisku, dlaczego, i co trzeba zrobić, żeby dostać podwyżkę.

Jako kolejny krok w przygotowaniu do implementacji tego nowego prawa, zdecydowaliśmy się złożyć do Pracodawcy wniosek o udostępnienie informacji publicznej. Jest to sposób, z którego jeszcze do tej pory nie korzystaliśmy, ale który o wiele bardziej precyzyjnie opisuje procedurę udostępniania informacji, aniżeli tryb przewidziany w Ustawie o związkach zawodowych.
Wnioskujemy w nim o informacje – od kogo kupujemy raporty płacowe, za ile, na jakich zasadach, i co w nich się znajduje.
Jest to dla nas „rozbiegówka”, w przygotowaniu do rozmów dotyczących wprowadzenia w Koperniku klarownej struktury wynagrodzeń, bo bez wiedzy o tym, na podstawie czego Pracodawca teraz kształtuje nasze wynagrodzenia, nie możemy partnersko uczestniczyć w wypracowaniu systemu wynagrodzeń.
Pracodawca przyznał, że wnioskowane dane stanowią informację publiczną. Jednak zasłonił się tajemnicą przedsiębiorstwa, od którego kupuje raporty – i nic nie udostępnił.
Może Was zdziwić, ale za kluczowy know-how kontrahentów, dostarczających Kopernikowi raporty płacowe, nasza Dyrekcja uznała nawet dane takie jak:
- nazwy tych podmiotów,
- dokumentację zamówień publicznych (Opisy Przedmiotów Zamówienia),
- kwoty, które Kopernik jako instytucja publiczna, wydał na te raporty.
Ciekawe, prawda?
Oczywiście nie zgadzamy się z takim postępowaniem, i złożyliśmy wezwanie do uzupełnienia przekazanych informacji. Orzecznictwo Naczelnego Sądu Administracyjnego wskazuje nam jasno, że Pracodawca powinien nam udostępnić całość wnioskowanych informacji – i będziemy się tego domagać.
Nie możemy faktycznie uczestniczyć w kształtowaniu warunków pracy i płacy w naszej instytucji, gdy nie mamy dostępu do tak podstawowych informacji, jak dane, którymi Pracodawca kieruje się, kształtując wynagrodzenia.
Poniżej możesz w detalu przeczytać o co wnioskujemy i jaką argumentację przedstawiamy wobec Dyrekcji (oraz jak decyzję odmowną argumentuje Dyrekcja).
Już niedługo możemy potrzebować Twojego zaangażowania się w ten temat – będziemy dawać znać!
Pisma w porządku chronologicznym:
Oryginalny wniosek Związku:
Dostaliśmy na niego następującą odpowiedź Dyrekcji:
Która w naszej opinii jest niewystarczająca, co wykazaliśmy Pracodawcy w wezwaniu o uzupełnienie przekazanych informacji:
Obecnie czekamy na dalszą odpowiedź Dyrekcji na wniosek.