W czerwcu i lipcu tego roku rozpowszechniliśmy pośród Pracowników i Pracownic CNK ankietę „Systemy czasu pracy„. Teraz przedstawiamy Wam jej wyniki, pod postacią raportu „Czas pracy w Koperniku„.
Celem ankiety było było rozeznanie, na ile:
rozumiemy, i odpowiadają nam, zasady czasu pracy, którym podlegamy,
klarowne są dla nas zasady udzielania nadgodzin
odczuwamy adekwatność obłożenia zadaniami i ew. przepracowanie
Oraz, jakie priorytety w kwestii warunków pracy wyróżniamy.
Mamy nadzieję, że raport ten będzie przyczynkiem do wielu rozmów na temat kultury organizacyjnej w CNK.
Przy okazji publikacji raportu opracowaliśmy również poradnik. Pomoże Ci on odnaleźć się w gąszczu zasad dotyczących systemów czasu pracy, nadgodzin, okresów rozliczeniowych.
Niżej przedstawiamy przetłumaczony artykuł, który oryginalnie ukazał się w magazynie Jacobin, 22 listopada 2021. Dotyczy on sytuacji w Portugalii, ale wiele z nas może znaleźć w nim oddźwięk swoich realiów pracy.
W Koperniku spora liczba osób pracuje w tzw. zadaniowym trybie pracy. Przez to, osoby te nie muszą trzymać się sztywnych grafików pracy. I, jeśli są „sowami” 😉 to wygodnie może być im/nam pracować, a więc i m.in. mailować, wieczorami. Jednak różne osoby mają różne nawyki, a pozostała część pracowników/-ic, będących na innych trybach pracy, woli nie zaprzątać sobie głowy zadaniami służbowymi poza wyznaczonym na nie czasem.
Po takim wstępie, zapraszamy do lektury oraz do przeczytania dalszego, choć krótkiego, komentarza pod artykułem.
Każdy powinien mieć prawo do odłączenia się od pracy
Portugalia zakazała pracodawcom kontaktowania się z pracownikami poza godzinami pracy (nie licząc sytuacji niecierpiących zwłoki). „Prawo do rozłączenia się” to dobry pomysł. Potrzebna jest jednak większa ochrona pracowników bez stałych harmonogramów pracy.
W listopadzie 2021, portugalscy ustawodawcy uznali za nielegalne kontaktowanie się szefów z pracownikami po godzinach pracy. Nowe prawo stanowi, że z wyjątkiem przypadków siły wyższej „pracodawca ma obowiązek powstrzymać się od kontaktowania się z pracownikiem w czasie jego odpoczynku”. Firmom, którym udowodni się złamanie nowego przepisu, grożą wysokie grzywny. Środek ten został opracowany przez parlamentarną komisję, która skupiła się na „nowym wspaniałym świecie” pracy z domu. Ponieważ jednak stanowi ona zmianę w krajowym prawie pracy, będzie miała zastosowanie do wszystkich pracowników, niezależnie od tego, czy pracują zdalnie, czy dojeżdżają do biura.
Wiadomość o wprowadzeniu w małym kraju na krańcu Europy tej polityki szybko trafiła napierwsze stronygazet. W świecie, w którym wciąż próbuje się ustalić, które formy pracy są tymczasowe, a które stałe, i w którym już drugi rok trwa przerywany lockdown, każda taka interwencja musi być postrzegana jako awangardowa. Mimo że działanie to wydaje się szczególnie istotne w czasach pandemii, nie jest ani wcześniej niespotykane, ani nie stanowi odpowiedzi na problem specyficzny dla COVID-19.
W 2016 r. rząd francuski przyjął ustawę o „prawie do rozłączenia się”, chroniącą pracowników przed karami wynikającymi z nieodpowiadania na e-maile i telefony poza godzinami pracy. W tym samym roku podobne przepisy zostały wprowadzone przez rządy Włoch i Hiszpanii. W Niemczech, choć polityka ta nie jest jeszcze obowiązującym prawem, od początku 2010 roku jest popularną praktyką wśród największych pracodawców w kraju. W kwietniu 2021 roku Irlandia wprowadziła kodeks postępowania, który uzupełnia istniejące przepisy chroniące pracowników przed przepracowaniem.
Jednak portugalskie prawo wykracza poza ideę „prawa pracownika do odłączenia się„. Przenosi ono na pracodawcę obowiązek pozostawienia pracownika w spokoju poza godzinami pracy. Nie jest to zwykła różnica semantyczna, lecz przeciwstawienie się swobodnemu działaniu szefów. Prawo stanowione w innych krajach europejskich, w najlepszym wypadku, daje pracownikom pewne narzędzia do obrony przed ekscesami szefów – jeśli znajdą w sobie siłę, by je zwalczać. W wersji portugalskiej te ekscesy są od samego początku nielegalne.
Mimo że nowe prawo sprawia wiele powodów do radości, spotkało się ono z „wymownie” mieszanymi reakcjami postępowej strony portugalskiej polityki. Została ona przyjęta w parlamencie bez poparcia ani Partii Komunistycznej, ani żadnych sił centrowych, za wyjątkiem rządzących Socjalistów. Blok Lewicy okazywał chwiejne poparcie dla propozycji, wstrzymując się od głosu na etapie przygotowywania projektu, ale ostatecznie głosował razem z Partią Socjalistyczną.
Przyczyny tych sprzecznych poglądów leżą być może częściowo w politycznym rozumieniu przez te siły prawa do pracy (i praw w pracy) w systemie kapitalistycznym. Ale przede wszystkim sprowadzają się one do niejasności języka dokumentu i świadomości, że w rzeczywistości są większe problemy do rozwiązania, zanim zacznie się świętować prawo – lub obowiązek – do rozłączania się.
Omijanie większych problemów
Portugalia od dawna należy do krajów Unii Europejskiej (UE) o największej liczbie godzin pracy w ciągu roku. W ubiegłym roku zajęła jedenaste miejsce w rankingu Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD), ze średnią 1687 godzin na pracownika. Był to znaczący spadek w porównaniu z okresem przed pandemią: Dane z 2019 roku pokazały, że portugalscy pracownicy poświęcają na pracę 1745 godzin rocznie. Dla porównania, średnia unijna wynosi 1513 godzin rocznie, a pracownicy w Danii, kraju zajmującym najniższe miejsce w rankingu, pracują średnio około 1381 godzin. Oznacza to, że pracują oni o ponad dziewięć (czterdziestogodzinnych) tygodni roboczych rocznie mniej niż ich portugalscy koledzy.
Choć akapit wyżej pokazuje względne przepracowanie pracowników portugalskich, spójrzmy jak ono sytuuje się względem pracowników polskich. U nas (linia niebieska) pracujemy wyraźnie dłużej niż średnia OECD (linia czarna) czy też właśnie Portugalczycy (linia czerwona). [przyp. tłum]
Ale choć statystyki te uwzględniają często pomijane aspekty, takie jak niepłatne nadgodziny, to nie oddają one całej kultury pracy w tych krajach. Portugalia, mimo całej swojej potężnej historii związkowej, została sparaliżowana przez dziesięciolecia kontrreform i indoktrynacji kulturowej, do czego dochodzi endemicznie niska płaca. Prawa pracownicze wywalczone w rewolucyjnym roku 1974, odbijające się szerokim echem do końca tamtej dekady, zostały w połowie lat 80. rozszarpane wraz z nadejściem ery neoliberalnej. Na ich miejsce kolejne rządy Portugalii wprowadziły system, który zapewnia mierne dotacje dla bezrobotnych, zamiast bronić pracowników przed łatwym zwalnianiem czy też ich prawa do godnego wynagrodzenia.
W 2019 roku, według oficjalnych statystyk, średnia miesięczna pensja wynosiła w Portugalii około 1300 euro, a płaca minimalna 600 euro miesięcznie: był to dochód, z którego z trudem utrzymywało się 21% populacji, żyjącej za najniższą legalną pensję. W 2021 roku w Portugalii pojawiło się drugie pokolenie pracowników przyzwyczajonych do niepewności zatrudnienia, nędznych płac i środowiska pracy sprzyjającego nadużyciom. Praca zdalna tylko pogorszyła i tak już makabryczną sytuację.
Rzeczywistość oderwana od rzeczywistości
„Maria” jest asystentką ds. obsługi klienta w centrum telefonicznym. Jej problemem nie jest jej bezpośredni przełożony, ale zespół informatyczny, z którym współpracuje. Kwestie haseł i inne problemy z dostępnością są często rozwiązywane po godzinach pracy, za pomocą smsów. Czasami jednak naruszenia wykraczały poza szybką wymianę zdań na WhatsAppie. W „najpoważniejszym” przypadku Maria skarżyła się na problem z ekranem, jednak przez dłuższy czas nie otrzymała odpowiedzi od odpowiedzialnych za to techników. Ale „gdy tylko wyjechałam na urlop, zadzwonili do mnie o 7 rano i zażądali od mojego przełożonego, żebym włączyła komputer„. Musiała wykłócać się ze swoim kierownikiem, aby zostawić ją w spokoju podczas urlopu.
Kilka lat temu, w regionie Leiria, opuszczony hotel zatrudnił konserwatora, José Bettencourta Costa e Silva. Budynek był wyjątkowo zniszczony, więc José często był wzywany przez kierownictwo po godzinach pracy, aby rozwiązywać różne problemy. „Ponieważ byłem w stanie zrozumieć infrastrukturę, czy to klimatyzację, czy ogrzewanie wody, byłem w stanie zrobić przegląd przez telefon. Zdarzało się to wielokrotnie – a jego dodatkowa, bezpłatna praca była tak doceniana, że nawet po odejściu z pracy José był często wzywany do przeszkolenia nowego personelu lub udzielenia niewielkiej pomocy, gdy nikogo nie można było tak łatwo znaleźć. Przerwy w pracy zakłócały także jego życie domowe: „Ja mam mocny sen, więc telefony mnie nie budziły. Jednak moja żona budziła się z ich powodu, i dopiero dobudzała mnie„.
José uważa, że nowe prawo jest dobrym krokiem naprzód, choćby po to, by zmusić firmy do płacenia za czas spędzony przez pracowników na wykonywaniu pracy, kiedy powinni odpoczywać. José wie jednak, że w sytuacjach kryzysowych szef będzie i potencjalnie może nadal legalnie kontaktować się z pracownikami, niezależnie od pory dnia. W tej kwestii José jest pragmatyczny: „To może się zdarzyć, ale [w taki sposób], że będzie to doceniane„. Tylko że w jego przypadku „nigdy nie było to wyceniane ani wynagradzane, [więc] nie można było określić ilościowo [ile z tego było pracą poza godzinami pracy]„.
I tu właśnie kryje się największa krytyka nowego kroku: jego niejasność. Portugalski związek zawodowy pracowników centrów telefonicznych, STCC, nazwał go „niewystarczającym i co gorsza … bardzo niejasnym„. Według związku, STCC został zaproszony do udziału w pracach komisji parlamentarnej, ale jego sugestie przedstawione latem nie zostały uwzględnione w ostatecznej wersji dokumentu. W tym samym oświadczeniu, opublikowanym na kanałach mediów społecznościowych związku 14 listopada, STCC kwestionuje, co może stanowić przypadek siły wyższej, który pozwoliłby pracodawcom na legalne przerwanie odpoczynku pracowników.
W istocie, chociaż większość zgodziłaby się, że odczytywanie pojęcia siły wyższej powinno być zarezerwowane dla większych tragedii, nietrudno sobie wyobrazić, że niektórzy szefowie naginają tę definicję do własnych potrzeb. Czy hotel, w którym pracował José, mógłby argumentować, że sprawy, w których potrzebne były jego usługi, były de facto nagłymi wypadkami? W jaki sposób prawo zmierzy się z rosnącym problemem nagłej niedostępności pracownika w pracy (np. w przypadku zdiagnozowania u niego COVID) i koniecznością pilnego zastąpienia go przez kierownictwo?
Możemy się zwłaszcza zastanawiać, w jaki sposób pomogłoby to pracownikowi takiemu jak Ana Catarina. Tego lata studentka z Lizbony starała się o pracę na polu namiotowym. Ana Catarina nigdy nie otrzymała „prawdziwej umowy”, ale bardzo potrzebowała pieniędzy, więc się zgodziła. Jako członkini personelu, ona również mieszkała na kempingu i dostała pracę w cafe-barze, co wydawało się dobrym rozwiązaniem. Szybko jednak sprawy przybrały zły obrót. „Jak tylko tam dotarłam, okazało się, że pracuję ponad osiem godzin dziennie, prawie każdego dnia. Skończyło się na tym, że pracowałam nawet po czternaście godzin, musiałam „wypełniać zmiany” i miałam tylko jeden dzień wolny w tygodniu, który był przerywany telefonami i wiadomościami od szefa„. Za każdym razem, gdy koleżanka nie pojawiała się w pracy, niezależnie od godziny czy dnia, kierownik Any Catariny nękał ją, by ją zastępowała. Jej harmonogram pracy lub plany na dni wolne od pracy były ciągle rujnowane. „Nie mogłyśmy odmówić i powiedzieć „nie”. W zasadzie, ponieważ bałyśmy się, że nie dostaniemy wynagrodzenia, a nie było żadnego rejestru naszej pracy, musiałyśmy to znosić„. Nowa reforma w niewielkim stopniu uwzględnia sytuacje nieuregulowanej pracy dorywczej, od której uzależnionych jest wielu portugalskich pracowników. Ale nawet gdyby wszystko odbywało się zgodnie z prawem, czy konieczność nagłego zastąpienia pracowników nie stanowiłaby dla szefa Any Catariny siły wyższej?
Czas, by zrobić więcej
Portugalski Urząd ds. Warunków Pracy (Autoridade para as Condições de Trabalho, ACT) od dawna prowadzi politykę dotyczącą maksymalnego tygodniowego czasu pracy (czterdzieści godzin), nadgodzin (nigdy więcej niż 150 godzin rocznie) i odpoczynku (co pięć godzin pracy i co najmniej jedenaście godzin między dwoma dniami roboczymi). Od tej zasady istnieją jednak wyjątki i luki prawne. W tym tak zwany „system adaptacyjny”, który wielu pracodawców masowo wykorzystywało w czasie pandemii, aby zalegalizować pracę swoich pracowników na odległość. Można śmiało powiedzieć, że jest to system pracy pełen szarych stref, w którym pracownicy są często zdani na łaskę firmy ze względu na swój analfabetyzm prawny.
„Zmiana prawa nie zmieni praktyk społecznych. Nadużycia czasu pracy mają wiele wymiarów, a stosunki pracy cechuje duża nierówność” – napisał na swojej stronie na Facebooku poseł Bloku Lewicy José Soeiro. „Ale to, że prawo daje taki znak, ma ogromne znaczenie polityczne i prawne. Oznacza to, że pracownicy mają jeszcze jedną broń do dyspozycji w walce o swój czas„.
Problem polega więc – jak to często bywa – na wiecznym żonglowaniu parlamentarnej lewicy między promowaniem doraźnych reform bez zaprzepaszczania celu dalekosiężnego. Poza tym, biorąc pod uwagę wybory parlamentarne, które odbędą [odbyły, przyp. tłum] się pod koniec stycznia 2022 roku, stanowisko każdej partii w parlamencie jest również sygnałem dla jej własnego elektoratu. Dla Bloku Lewicy korzyści płynące z nowego prawa pracy były warte głosowania za. Komuniści byli najwyraźniej zdeterminowani, by „nie rozdrabniać się”.
W ostatecznym rozrachunku pracownicy w Portugalii przekonają się, czy szefowie wypełnią swój nowy „obowiązek” i czy wobec tych, którzy go nie wypełnią, zostaną zastosowane kary. I tylko robotnicy w Portugalii będą mogli stwierdzić, czy całe to zamieszanie, jakie wywołała ta polityka w prasie międzynarodowej, było tego warte – czy też potrzebne są bardziej radykalne środki.
Jak widzicie, artykuł w znacznej mierze dotyczył niuansów prawodawstwa, które w Polsce nawet nie obowiązuje. Dotyczył też nadużywania czasu wolnego pracowników przez pracodawców. Nie przetaczamy go jednak, by skupiać wiązkę światła na potencjalnych nadużyciach naszego pracodawcy, ani o takowe nikogo nie oskarżamy. Pokazujemy go po to, żeby dać czytelnikowi/czytelniczce możliwość do refleksji czy jego/jej elastyczność czasowa (o ile ją ma), przy wykonywaniu zadań służbowych, może przypadkiem ciążyć na współpracownikach/-icach.
Można więc ten artykuł potraktować apel do nas samych, bardziej niż do pracodawcy. Pamiętajmy o higienie pracy, i nawet jeśli my lubimy pracować wieczorami, to nie skazujmy tym samym kolegów i koleżanek na niekomfortowe powiadomienia na telefonach.
Co jednak zrobić?
A to dobrze się składa, bo w systemie Office, którym się w CNK posługujemy, mamy opcję opóźnienia wysłania maila. Ba, po przekroczeniu godziny zakończenia pracy, Outlook sam nam zaproponuje taką czynność! Korzystajmy z tego!
Taka opcja prawdopodobnie wyświetla Ci się, kiedy mailujesz po godzinach. Skorzystaj z niej!
Tak więc, pamiętajmy o swoich koleżankach i kolegach i ich komforcie odpoczynku. Serdeczności!
W listopadzie 2021 r. rozpowszechniliśmy pośród Pracowników i Pracownic CNK ankietę „Jak czujesz się w CNK?„. Teraz przedstawiamy Wam jej wyniki, pod postacią raportu „Pasja, w zestawie z frustracją„.
Celem ankiety było swoiste „zbadanie temperatury” w instytucji, jeśli chodzi o panująca atmosferę oraz poczucie przynależności i dobrego, bądź złego, traktowania przez osoby na tym samym lub innych poziomach hierarchii. Mamy nadzieję, że raport ten będzie przyczynkiem do wielu rozmów na temat kultury organizacyjnej w CNK.
Poniżej zaprezentowane są natomiast wyniki z podziałem na poszczególne działy. Przedstawiono tu wyniki tylko dla działów, w których ankietę wypełniła ponad jedna osoba (główny raport uwzględnia dane z działów nisko-reprezentowanych, jednak w trosce o dobro osób, które jako jedyne podzieliły się swoimi doświadczeniami, nie ekstrahujemy tych danych tutaj).
Po otrzymaniu informacji zwrotnej uzupełniamy opis o sposób zbierania danych. Przebiegało ono za pomocą ankiety dostępną tutaj: https://zzcnk.org/2021/10/26/ankieta-jak-czujesz-sie-w-cnk/ Ankieta jest cały czas otwarta (choć jakiekolwiek wpisy dodane po 1.12.21 nie są przedmiotem tego raportu ani analizy), zatem można prześledzić strukturę badania. Jedyną zmianą – dodaną dla ułatwienia rewizji struktury ankiety – jest zdjęcie wymogu wypełnienia ze wszystkich pytań. W momencie zbierania danych wiekszość pytań była wymagana do postępowania dalej w strukturze ankiety, tak aby zapewnić kompletność danych.